Drukuj
Kategoria: Wydarzenia
Odsłony: 37912

Piękne i czyste alejki,ścieżki i lasy to widok jakiego oczekujemy wybierając się na wycieczkę. Ale niekiedy wyprawę tę mogą uprzykrzyć piętrzące się między drzewami stosy śmieci. Te zakątki nie zaśmiecają się same, to ludzie wyrzucają tu odpady, często doskonale wiedząc, że jest to niezgodne z prawem, i szkodzi roślinom, zwierzętom i oczywiście irytuje nas. Za podrzucanie śmieci grozi mandat karny w wysokości nawet do 500 zł. Jednak mimo kar, wciąż nie nadążamy ze sprzątaniem. W uświadamianiu jak szkodliwe jest zaśmiecanie środowiska, pomagają organizowane corocznie akcje jak "Sprzątanie Świata", czy "Dzień Ziemi", w których biorą udział nasi najmłodsi, ucząc się i dając dobry przykład starszym jak należy postępować. Oby tylko ta nauka "nie poszła w las", lecz ukształtowała się w trwałą postawę proekologiczną.

Bądź eko nad rzeką.

Zaczyna się sezon wakacyjny, jak co roku swoim chłodem kusi pobliska Odra. Nic tak jednak nie psuje relaksu nad wodą, jak zalegające tuż obok hałdy śmieci i starego siana.

Czyżby wyrzuciła to Odra-raczej ktoś z mieszkańców Oj nieładnie tak komuś podrzucać pod dom Niepotrzebne - to nad rzekę

Martwe lub potrącone zwierzę – co robić? Sprawa borsuka


Jeśli jadąc 80 km/h, zauważycie zwierzę na drodze w odległości 60 metrów od auta, to zderzenia można jeszcze uniknąć. Przy wyższej prędkości – raczej nie! (dane z tygodnika Auto Świat). W terenie zabudowanym ta prędkość to 50 km/h, zatem można przystanąć lub zwolnić, aby zwierzak przeszedł przez drogę. Odnosi się jednak wrażenie, że niektórzy celowo zabijają zwierzęta na drogach. Ile się widzi przejechanych jeży, a jeż przecież nie wtargnie nagle na jezdnię. Tak też było chyba z borsukiem znalezionym na drodze tuż za Łubowicami w kierunku Grzegorzowic 12 września. Teren zabudowany, więc prędkość 50 km/h, a mimo to piękny i rzadki borsuk nie przeżył spotkania z drogowym oprawcą..

Nie zwlekaj z pomocą jeśli widzisz ranne lub chore zwierzę.

W większości przypadków potrącone zwierzęta da się uratować. Im szybciej przyjdzie pomoc, tym większe szanse na ich przeżycie. Jeśli jednak zwierzę będzie konające, weterynarz ma obowiązek pomóc mu odejść bez bólu i cierpienia.

Jeśli zobaczymy na drodze ranne zwierzę, mamy obowiązek mu pomóc i zadzwonić do dzielnicowego, urzędu gminy lub  na całodobowy numer alarmowy 112 lub na policję 997. Wystarczy wykazać odrobinę dobrej woli i empatii. To proste i zajmuje tylko chwilę rozmowy telefonicznej! Ten, kto potrąci zwierzę na drodze  ma prawny obowiązek się nim zająć. Musi zapewnić mu pomoc lub zawiadomić policję Jeśli tego nie uczyni – może zostać ukarany aresztem lub grzywną w wysokości nawet 5 tysięcy złotych. Wiele osób po prostu odjeżdża.

Znajdując ranne lub martwe zwierzę na jezdni lub przy drodze – reagujmy.

Po przyjęciu zawiadomienia, dyżurni przydzielą odpowiednie służby, które zajmują się tego typu sprawami na danym terenie. Najprawdopodobniej sprawa trafi do regionalnego Centrum Zarządzania Kryzysowego. Każde zgłoszenie jest nagrywane a dyżurujący pracownik zapisuje je w swoim rejestrze. Dalej toczy się już bez udziału osoby, która zgłosiła sprawę.

Ewa P.