Drukuj
Kategoria: Łubowice
Odsłony: 8609

Łubowice kojarzone są z poetą epoki romantyzmu Josefem von Eichendorffem. To jego mała ojczyzna, której piękno opisywał w swoich wierszach. Jego wzruszające strofy wprawiały czytelników w zachwyt i jeszcze dziś pozostają w sercach. Przypominają o polach ziemi rodzinnej, o roślinach wzbudzanych wiosną, o tajemnicach nocy księżycowej. Subtelność i elementy liryczne to cechy jego poezji. W Łubowicach spędził dzieciństwo. Tu są pozostałości pięknego niegdyś rodzinnego pałacu. Na terenie starego parafialnego cmentarza, nieopodal parku i pałacu, spoczywają jego rodzice ( Caroline i Adolf) oraz rodzeństwo ( August, Gustav, Henriette i Louise). Ponieważ w Łubowicach mieszkańcy i kierownictwo Centrum Kultury i Spotkań starają się dbać o park i pałac - stanowi on dzisiaj malowniczą romantyczną ruinę. W okresie od wiosny do jesieni na tle ruin odbywa się szereg koncertów i przedstawień.

Teren wokół pałacu jest częściowo uporządkowany. Piękny park z aleją zachęca do spacerów. Aleja zwana jest "zajęczą" lub "leszczynową" (nazwa pochodzi z utworów poety, w zależności od tłumaczenia).

"Księżycowa noc"

Jak pocałunek nieba
Na ustach ziemi blask.
Więcej jej snom nie trzeba
nadziei, światła, łask.
Wiatr muskał pola senne,
Drżał ciężki zboża kłos.
Szumiały lasy srebrne,
Gwiaździsta była noc.
Rozpięła skrzydła dusza,
Tęsknotę sycąc swą.
Nad cichą płynie głuszą,
Tam leci, gdzie jej dom.

"Strony rodzinne. Mojemu bratu"

Pamiętasz tam, na wzgórzu, zamek ów?
Łkał nocą róg, jak gdyby wołał ciebie,
I sarna szła na łów,
I szumiał las i srebrniał sierp na niebie -
Tak cicho… Abyś mógł usłyszeć siebie
I boleść swych dziecięcych snów.
Pamiętasz ogród? - Wiosną, świtem, wczas,
Tam dziewczę w chłodnej rosie ścieżek chodzi
Samotność siejąc w nas…
I jak kto pieśnią swą tęsknotę budzi,
Tak w śpiewie kwiatów, drzew, nas wiecznie łudzi
Nasz dawny, przepłakany los.
Korony drzew, niech brzmi wasz szumny jęk!
Ucieczka na nic - wszędy wspomnień sploty.
Jak wierny pies ten dźwięk…
Dosięgną cię ojczystej pieśni groty,
A w niej zaklęty ból nasz szczerozłoty.
Twój los jak mój: tęsknota, lęk

J.von Eichendorff, tłumacz. Jerzy Szymik



Dla Tych, co znaleźli szczęście pod innym niebem w dowód ciepłej pamięci.

"Der Frohe Wandersmann"

Wem Gott will rechte Gunst erweisen
Den schickt er in die weite Welt,
Dem will er seine Wunder weisen
In Berg und Wald und Strom und Feld

Die Trägen die zu Hause liegen,
Erquicket nicht das Morgenrot,
Sie wissen nur von Kinderwiegen,
Von Sorgen, Last und Not um Brot.

Die Bächlein von den Bergen springen,
Die Lerchen schwirren hoch vor Lust,
Was soll ich nicht mit ihnen singen ,
Aus voller Kehl und frischer Brust?

Den lieben Gott laß ich nun walten,
Der Bächlein, Lerchen, Wald und Feld
Und Erd und Himmel will erhalten,
Hat auch mein Sach aufs Best bestellt !

"Radosny wędrowiec"

Gdy Bóg Ci łaskę chce okazać,
Wysyła Cię w szeroki świat,
Wśród, lasów, gór i pól pokazać
On Tobie swoje cuda rad.

Leniwych, którzy w domu siedzą,
Jutrzenki nie orzeźwia blask,
Wciąż czymś się martwią, nad czymś biedzą,
Na troskach im upływa czas.

Strumyki w dół spływają prędkie,
Skowronek rad pod niebo mknie,
A ja co w piersi tchu piosenkę,
Zaśpiewać z nim od serca chcę.

Więc niech się Boska dzieje wola:
Ten, co w swej pieczy wszystko ma,
Strumyki, ptaki, lasy, pola,
Najlepiej także o mnie dba !

Der frohe Wandersmann – z noweli Aus dem Leben eines Taugenichts (Z życia nicponia), 1826. Przekład Jacek St.Buras